Zakynthos: wakacje z 10 miesięcznym dzieckiem

Podróże

Opublikowano 2011 / 10 / 02 w kategorii Podróże

Fantastyczna malutka wyspa. Bardzo naturalnie przyszła nam decyzja, że to tutaj pojedziemy na nasze pierwsze rodzinne wakacje. To był cudowny i niezapomniany czas pełen zabawy, słońca i bycia razem już we troje.

Jedzenie i akcesoria higieniczne dla dziecka

Mieszkałam w mieście Argassi i tam głównie robiłam zakupy spożywcze. Jednak odwiedzając sklepy w innych miejscach na wyspie trudno było mi zlokalizować pieluchy i inne słoiczki niż Nestle. Słoiczki były mięsne lub warzywne, kremowe, przetarte bez cząstek koszt 2.25 euro, słoiczki owocowe były w dużych lub małych opakowaniach koszt 1.45-2.25 euro. Bruno lubi jeść, ale te obiadowe jakoś go nie przekonały, wolał zjeść trochę ryby z mojego talerza,  jadł owoce i warzywa, miałam też jego mleko ze sobą.

Bezpieczeństwo

W niektórych tawernach głównie w małych, klimatycznych miejscowościach nie mieli krzesełek dla dzieci, świetnie się wtedy sprawdziły szelki bezpieczeństwa, które po założeniu można było przymocować do zwykłego krzesełka. Kupiłam je za około 20zł. Plaże na wyspie są przeróżne, byliśmy na piaszczystych, z drobnym żwirem i kamienistych, dlatego bezwzględnie trzeba mieć dla dziecka buciki do wody.

Podróżowanie

Na miejscu wynajęliśmy samochód. Bru sam trzymał się swojego rozkładu,  jadł w swoich porach, spał zazwyczaj w samochodzie w trakcie przemieszczania się pomiędzy atrakcjami. Nasz synek lubi podróżować, ale i jego cierpliwość się kończy. Kiedy tylko zauważyliśmy, że czas na przerwę robiliśmy sobie mały piknik. Przecież to wakacje i nigdzie się nie śpieszyliśmy.

Spanie

Staraliśmy się też nie naciągać strasznie jego pory snu. Wychodząc z hotelu o 9, wracaliśmy koło 20. Spał w łóżeczku turystycznym (dostępne w hotelu), średnio wygodne, ale je wzmocniliśmy dodatkowymi kocami. Warto dowiedzieć się wcześniej, czy łóżeczko hotelowe zostanie przygotowane dla dziecka.

Co zobaczyć?

Zatoka Wraku

Można się do niej dostać tylko od strony wody. Na każdym kroku są biura, które proponują taką wycieczkę. My wypłynęliśmy z Porto Vromi, koszt od osoby 15euro. Wycieczka trwała około 2,5 godziny. Składała się z pobytu na plaży z wrakiem (1h), zwiedzaliśmy pobliskie jaskinie (wpływaliśmy do nich), zobaczyliśmy skalną twarz Posejdona, dla odważnych pływanie w pobliżu jaskiń. Czasami trochę bujało, ale nie mocno, w aptece można kupić travel gum, coś w stylu naszego awiomarinu, ale bardziej działa na wodzie. Tu też przydały się szelki dla Bru, bo stateczek mały i wąski, a Bru aktywny.

Zatoka Wraku

Przylądek Keri

Woda ma przepiękny kolor, od granatu, zieleni, turkusu, do tego białe skały, cudownie. Między punktem widokowym, a drogą na latarnie, na brzegu skały postawiona jest mała tawerna Lighthouse z charakterystycznym wielkim masztem z zawieszoną grecką flagą (brak krzesełek dla dzieci, duży parking, mały plac zabaw dla dzieci).

Przylądek Keri

Agios Sostis

Wyspa-skała w Agios Sostis, oddalona od brzegu jakieś 100 metrów,połączona drewnianym mostem. Po drugiej stronie skały, od strony morza znajduje się chyba najlepsze miejsce na wyspie. Mała plaża-klub Cameo, do 11 leci lounge, później wchodzą DJe z housem. Plaża malutka, drobno-kamienista, średnio się Bru podobała, a on lubi też tańczyć, więc się odnalazł. Miejsce znajduje się tuż przy porcie, wypływa stąd też żółta łódź podwodna na Wyspę Żółwi (koszt 15 euro).

Dafni

Plaża Dafni prowadzą do niej dwie drogi przez górę, wybraliśmy tę gorszą, na której ledwo dają radę quady. Na szczęście druga była utwardzona i jakoś udało nam się wrócić. to południowe wybrzeże, plaże szczególnie upodobały sobie żółwie Caretta-Caretta – pełna jest “rusztowań” informujących, że w tym miejscu zostały złożone jaja, a często też ekolodzy wyganiają z plaży na tereny tawern położonych ciut wyżej lub do wody. My spędziliśmy czas w rodzinnej tawernie Bel Mare, pyszne jedzenie i Bru dostał deser w prezencie (brak krzesełek dla dzieci, duży plac zabaw, przemiła atmosfera).

Dafni

Gerakas

Gerakas, drugie po Dafni miejsce na południowo-wschodnim wybrzeżu, które upodobały sobie żółwie Caretta-Caretta. Spędziliśmy tu najfajniejsze chwile ganiając małego Bru po plaży. Plaża cudowna, piaszczysta, woda daleko od brzegu płytka.

Porto Vromi

Porto Vromi to tak naprawdę dwa małe porty, które nie są połączone drogą lądową. Prowadzą do nich dwie różne trasy – długie, kręte i zjeżdżające z wysokiej góry – może się zakręcić w głowie. Najbliższy port na wyprawę do zatoki wraku. Tawerna była ostatnią na trasie tuż przed krętymi zjazdami.

Porto Vromi

Xigia

Malutka plaża otoczona z obu stron wysokimi skałami. Zejście do plaży tuż przy mini-tawernie, parking bezpłatny. Z plaży można było dokonywać zamówienie w tawernie u góry, u Panów, którzy wynajmowali leżaki i parasole (komplet za 8 euro), ale znalazło się też miejsce dla tych na ręcznikach. Plaża żwirowa, z malutkich białych kamyczków.

Xigia

Makrigalios

Na północ od Xigii (bardzo blisko siebie położone), trochę większa, kamienna plaża. Parking bezpłatny po drugiej stronie ulicy. Bru się tu lepiej bawił niż na Xigia, tam za bardzo małe kamyki się do niego przylepiały i się denerwował tym.

Makrigalios

Przylądek Vassilkos

Plaża w Vassilikos, to chyba najlepsze miejsce na wyspie na sporty i zabawy wodne: począwszy od wypożyczania rowerów wodnych, przez śmiganie na pontonie za motorówką aż do latania za nią na spadochronie. Komplet 2 leżaki + parasol 8 euro. Fantastyczne miejsce dla dzieciaków, bo woda długo od brzegu jest płytka. Z pobliskiej tawerny cały czas dochodzi muzyka. Niedaleko plaży jest przeuroczy kościółek. Jadąc w te okolice z Argassi po prawej stronie miniemy tawernę Lithies, zarówno tawerna, jak i organiczna farma i spanie też się tam znajdzie. Przepyszne jedzenie, świetny klimat (www.lithieshouses.gr).

Porto Zoro

Jedna z pierwszych plaż na, którą trafiliśmy. Prowadzą na nią dwie drogi, pierwsza od tawerny Porto Zoro, druga od hotelu (nie pamiętam nazwy), zarówno przy jednym jak i drugim duży parking. Leżaki i parasole płatne 6 euro, opłaty pobiera kelner u którego można też zamówić jedzenie lub napoje (lody około 2 euro, drinki 6 euro). Plaża bardzo urokliwa, przy tawernie fajny drewniany mostek, na plaży sporo pozostałości skalnych, można wejść, ale woda przy nich za płytka na skakanie.

Porto Zoro

Komentarze (1)

Dodaj komentarz ›

Anna Węgrzynek

Kolejne miejsce na naszej mapie przyszłych wakacji..też już we TROJE!!!! :):)

Dodaj Komentarz

Tylko tekst, bez linków i HTMLa. Kierując do kogoś odpowiedź rozpocznij ją od znaku @ i nazwiska np. @Anna Kowalska: