Owocowe zabawy

Zabawy

Opublikowano 2011 / 10 / 19 w kategorii Zabawy

Moja mama zawsze powtarzała "Nie baw się jedzeniem". Ja wczoraj działałam trochę na przekór tej tezie. Owoce są fascynujące, mają różne kształty, zapach, fakturę. Idealnie nadają się do zabawy, takie poznanie może zachęcić dziecko do spróbowania czegoś nowego.

Owoce

Bruno przechodził trudny okres z jedzeniem. Sam wybierał co będzie jadł i co z czym łączył. Czasami jego wybory były dość zaskakujące. Wśród koleżanek spotkałam się właśnie z tym problemem, że 2-latki czasami rezygnują z tego co im smakowało do tej pory, czasami rezygnują z wielu potraw i jadłyby wciąż jedno i to samo. Ja mam podobny problem, choć widzę światełko w tunelu, bo Bruno ponownie wraca na swoje tory zainteresowania jedzeniem.

Wychodząc mu na przeciw postanowiłam zorganizować nam dzień pod znakiem Owocowej zabawy. Razem z Brunem przygotowałam owocowe szaszłyki. Nie miałam bezpiecznych patyczków, jedynie ostre drewniane, więc razem z Brunem nabijaliśmy owoce na plastikowe mieszadła do drinków.

Razem umyliśmy owoce, potem sama je obrałam. Bruno dostał dziecięcy nożyk i deskę do krojenia. Mieliśmy jabłka, banany i gruszki. Starał się kroić je bardzo dokładnie, ale chyba największą frajdę sprawiało mu nabijanie kawałków na plastikowy patyk. Samodzielnie przygotowane specjały smakowały zupełnie inaczej. Spędziliśmy razem bardzo smaczny czas.

Przygotowałam dla niego pokaz ze zdjęciami owoców, żeby mógł przypomnieć sobie te, których nie mieliśmy na talerzu, a także mógł poznać takie z którymi nie miał jeszcze styczności. Na sam koniec odtańczyliśmy wesoły taniec w rytm owocowej piosenki.

Pobierz pokaz slajdów: Owoce

Jan Brzechwa - Arbuz

W owocarni arbuz leży
I złośliwie pestki szczerzy;
Tu przygani, tam zaczepi.
“Już byś przestał gadać lepiej,
Zamknij buzię,
Arbuzie!”

Ale arbuz jest uparty,
Dalej sobie stroi żarty
I tak rzecze do moreli:
“Jeszcześmy się nie widzieli,
Pani skąd jest?”
“Jestem Serbka…”
“Chociaż Serbka, ale cierpka!”

Wszystkich drażnią jego drwiny,
A on mówi do cytryny:
“Pani skąd jest?”
“Jestem Włoszka…”
“Chociaż Włoszka, ale gorzka!”

Gwałt się podniósł na wystawie:
“To zuchwalstwo! To bezprawie!
Zamknij buzię,
Arbuzie!”

Lecz on za nic ma owoce,
Szczerzy pestki i chichoce.
Melon dość już miał arbuza,
Krzyknął: “Głupiś! Szukasz guza!
Będziesz miał za swoje sprawki!”
Runął wprost na niego z szafki,
Potem stoczył go za ladę
I tam zrobił marmoladę.

  • Miniatura
  • Miniatura
  • Miniatura

Komentarze (3)

Dodaj komentarz ›

Ida

O, u nas to samo z jedzeniem. Od miesięcy Lila prosi wyłącznie o "kaśke, kakało, siok"! Czaaaasem skusi się na grzankę albo chleb - ale obowiązkowo z miodkiem.
Jestem załamana, bo to wszystko kurde słodkie, choć staram się jej dawać tę kaszkę z owocami, kakao w ilościach symbolicznych, a słodzę np. miodem.
Niesłodkie czasem uda się wcisnąć, ale rzadko.
Tyle dobrego, że w żłobku zje czasami coś poza deserem, niestety - nie zawsze.

Kasia Stempień autor

U nas mógłby jeść tylko kluski z białego sera, jogurt, mleko i ... tyle. Dziś zrobiłam mu coś w stylu naleśników tylko z serka homogenizowanego zamiast mleka i właśnie zaczyna jeść. Zobaczymy.

Ida

Ja ostatnio na kolację miksuję w malakserze (czy jak to się tam nazywa) chudy biały ser z olejem lnianym (tłoczony na zimno, bardzo zdrowy) i miodem. Lila lubi i jest w stanie kostkę (!) takiego sera zjeść. Ale to znowu słodkie... :/

Dodaj Komentarz

Tylko tekst, bez linków i HTMLa. Kierując do kogoś odpowiedź rozpocznij ją od znaku @ i nazwiska np. @Anna Kowalska: